Pobierz najnowszy numer

Newsletter

Zapisz się do naszego Newslettera, aby otrzymywać informacje o nowościach z branży!

Jesteś tutaj

I na co się gapisz?

Printer Friendly and PDF
fot1

 

Fot. 1. Dozór wizyjny z helikoptera
Fot. 1. Dozór wizyjny z helikoptera

 

„Nieważne jest, gdzie mieszkasz, w Łodzi czy w Trójmieście, we Wrocławiu czy w Krakowie, na południu czy na wschodzie” – jak śpiewa zespół T.Love – i tak jesteś obserwowany. Monitoring wizyjny to zjawisko globalne, którego doświadczamy na co dzień: w sklepach, na ulicach, w budynkach użyteczności publicznej. O co chodzi? O bezpieczeństwo, o pieniądze, a może o ograniczenie swobód obywatelskich?

„Wszyscy drżą przed przemocą” – powiadają buddyści. Czy kamery mogą nas ochronić przed współczesnymi zagrożeniami? Zwolennicy rozbudowy systemów nadzoru wizyjnego przekonują o ich korzystnym działaniu na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa. Kamera, niczym strach na wróble, ma odstraszać przestępców, a praworządnych obywateli skłaniać do samokontroli. Przeciwnicy przypominają o wadach i skutkach ubocznych: zwiększeniu obojętności obywateli, liczących na to, że obecność kamer zwalnia ich z obowiązku zachowywania czujności; braku regulacji prawnych dotyczących nadzoru wizyjnego (na skutek czego niejednokrotnie taki nadzór może przypominać oczy Wielkiego Brata), wreszcie o wyrzucaniu pieniędzy podatników w błoto. Oczywiście obie strony mają po trosze rację. Kamera obserwuje i rejestruje zdarzenie, wzmacnia dobre samopoczucie mieszkańców, działa odstraszająco i prewencyjnie. Zarejestrowany materiał może stanowić dowód w sądzie (o ile oczywiście jakość obrazu na to pozwoli). Jednak do zwalczenia przestępczości nie wystarczy jedynie instalowanie kolejnych kamer. 

fot2

Fot. 2. Kamery monitoringu miejskiego

System monitorowania wizyjnego powinien tworzyć spójną całość. Na jego skuteczność wpływa nie tylko infrastruktura, ale również zaangażowani w jego działanie ludzie oraz dotyczące go regulacje prawne. Systemy monitorowania należy rozpatrywać przede wszystkim ze względu na ich celowość – brać pod uwagę ich przeznaczenie, miejsce i warunki funkcjonowania oraz to, kto de facto będzie je stosował i za nie odpowiadał.

Nasze samorządy wydają miliony na kamery, za pomocą których można obserwować tereny miast. Poza granicami Polski sytuacja wygląda podobnie. W czołówce światowej plasuje się Wielka Brytania, którą nadzorują blisko cztery miliony kamer. W samym Londynie jest ich około miliona. Ludzie są filmowani wiele razy dziennie: gdy idą do pracy, na zakupy, do pubu. Trzy lata temu serwis BBC opublikował interesujące informacje statystyczne z brytyjskiej stolicy, z których wynika, że w ciągu roku tysiąc kamer zarejestrowało jedno przestępstwo. Od tego czasu toczy się nieustająca debata na temat faktycznej skuteczności nadzoru wizyjnego. Być może liczba przestępstw była mniejsza właśnie dlatego, że niemal wszędzie są kamery. A może po prostu obszary obserwowane przez system nadzoru wizyjnego są skutecznie omijane – i problem nie znika, tylko przenosi się w rejony bez monitoringu.

Pomimo takiej liczby kamer Wielka Brytania w statystykach dotyczących przestępczości plasuje się na drugim miejscu w Europie – zaraz za Niemcami. W czołówce europejskiej znajdują się również Francja, Włochy, Szwecja i Polska.

fot3

Fot. 3. Kamera laserowa i termowizyjna firmy Aventura

A jak wygląda sytuacja w naszym kraju? Policjanci twierdzą, że w całej Polsce jest coraz bezpieczniej, jednak wielu obywateli nie podziela ich optymizmu. Zarówno w stolicy, jak i w innych polskich miastach zauważamy tendencję do silnej ekspansji monitoringu wizyjnego. Przestrzeń miejską Warszawy obserwuje blisko siedem tysięcy kamer, z czego 414 to element systemu miejskiego monitoringu wizyjnego, a blisko sześć tysięcy to kamery pracujące w autobusach, tramwajach i kolei miejskiej. Dziesięć lat temu została utworzona jednostka budżetowa pod nazwą Zakład Obsługi Systemu Monitoringu, obejmująca 16 centrów oglądowych, zlokalizowanych w komendach rejonowych i komisariatach policji poszczególnych dzielnic. 

Interesującym przykładem działania monitoringu wizyjnego jest Łódź. Zadaniem kamer na odcinku ulicy Piotrkowskiej między Placem Wolności a Aleją Piłsudskiego nie jest ochrona mieszkańców, lecz obserwacja tablic rejestracyjnych i twarzy kierowców, którzy jeżdżą po zamkniętym odcinku ulicy bez stosownych zezwoleń. Zarząd Dróg i Transportu wydał milion złotych na system monitoringu, który miał rejestrować obraz z kamer i przesyłać materiał do Straży Miejskiej celem wystawiania mandatów. Pod koniec minionego roku okazało się jednak, że system nie został zalegalizowany; w wyniku tego bezużyteczne kamery mają być przeniesione na trasy wylotowe miasta. 

fot4

Fot. 4. Hybrydowy rejestrator cyfrowy DHC firmy Aventura

W łódzkim MPK z kolei 1300 kamer monitoruje około 200 pojazdów. Obrazy z tych urządzeń mają być w założeniu obserwowane w centrum nadzoru ruchu, przez 24 godziny na dobę. Obserwujący je pracownik nie jest jednak w stanie wykonać tego zadania, ponieważ nie zastosowano żadnego instrumentu usprawniającego jego pracę. Dlatego gdy pasażer czuje się zagrożony, powinien za pomocą telefonu komórkowego zadzwonić lub wysłać wiadomość SMS z danymi pojazdu, krótkim opisem sytuacji i wskazaniem, na którą kamerę w tym czasie należy zwrócić szczególną uwagę. Wówczas do akcji wkracza operator centrum nadzoru wizyjnego MPK, który obserwuje całe zdarzenie online i podejmuje interwencję. Kuriozum? Zarząd MPK przekonuje, że zgromadzony materiał pozwoli na wyjaśnienie wielu sporów i może stanowić w razie potrzeby materiał dowodowy w sprawie. Rzeczywiście tak może być, jeśli tylko napastnik nie użyje kominiarki bądź kaptura, w którym nawet w bliskiej odległości od kamery pozostanie anonimowy. To potwierdza tylko tezę, że same kamery nie gwarantują bezpieczeństwa.

Przy planowaniu platformy nadzoru wizyjnego miasta powinniśmy wziąć pod uwagę trzy główne kwestie związane z jej budową i obsługą. 

  1. System kamerowy. Należy tu zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze trudno mówić o efektywności systemu monitoringu wizyjnego, gdy nie mamy pewności co do jakości zastosowanego sprzętu. Po drugie ważne jest właściwe rozplanowanie rozmieszczenia kamer i dobór ich rodzaju (obrotowe lub stałe) tak, aby maksymalnie wyeliminować martwe strefy i skupić się na najbardziej newralgicznych obszarach.

    fot5

    Fot. 5. Inteligentna analiza obrazu IVA w centrum nadzoru wizyjnego firmy Aventura

    W przestrzeni publicznej najczęściej stosowane są kamery pracujące w świetle widzialnym (dzień/noc); powinny one charakteryzować się wysoką rozdzielczością i jakością obrazu, który w razie potrzeby mógłby stanowić materiał dowodowy. Do rzadziej spotykanych w Polsce wersji kamer monitoringu miejskiego należą urządzenia termowizyjne, laserowe czy hybrydowe. Są to kamery specjalnego zastosowania, charakteryzujące się tym, że wytwarzają czytelne obrazy nawet przy całkowitym braku oświetlenia w złych warunkach atmosferycznych lub przy silnym zadymieniu obserwowanego obszaru. Amerykańska firma Aventura w minionym roku wypuściła na rynek najnowszą kamerę pracującą w świetle widzialnym, wyposażoną w oświetlacz laserowy, zamontowaną na głowicy obrotowej PTZ, o stopniu szczelności IP66, o maksymalnej widoczności nocą ponad trzy kilometry. Wykorzystanie technologii laserowej umożliwia bezproblemowe przenikanie światła przez szybę, dzięki czemu jesteśmy w stanie obserwować chociażby wnętrza pojazdów.
  2. Rejestracja i archiwizacja zdarzeń. Materiał pochodzący z miejskich kamer powinien charakteryzować się odpowiednio wysokimi parametrami, aby pozwolić na bezproblemowe rozpoznanie istotnych szczegółów obrazów, takich jak numery rejestracyjne pojazdów lub twarze ludzi. Oprogramowanie rejestratora powinno umożliwiać szybkie odnalezienie interesującego nas zdarzenia, które często trwa zaledwie kilka sekund, oraz zapewniać satysfakcjonująco długi czas archiwizacji nagrań. Tym sposobem unikniemy żmudnego procesu analizowania nagranego materiału. Warto również położyć nacisk na szkolenie personelu, który mógłby zapewnić fachową obsługę gromadzonych danych.
  3. Praca personelu w miejskim centrum nadzoru. Przy sporej liczbie kamer zainstalowanych w przestrzeni publicznej niezbędne jest zastosowanie oprogramowania ułatwiającego pracę operatorom. Najnowsze tego rodzaju aplikacje pomagają ograniczyć liczbę osób zatrudnionych do obsługi w centrum nadzoru, co przyczynia się do znacznych oszczędności.
fot6

Fot. 6. System wyświetlania obrazów video wall firmy Aventura

Idealnym narzędziem jest inteligentna analiza obrazów (Intelligent Video Analytic – IVA), która diametralnie polepsza warunki pracy operatora wizyjnego systemu dozorowego, uwalniając go od konieczności koncentrowania całej uwagi na wypatrywaniu szczegółów. Każdą ze stref objętych analizą treści obrazu można skonfigurować tak, aby wykrywane były specyficzne dla niej zagrożenia. Tym sposobem operator jest informowany o wystąpieniu konkretnych potencjalnych zagrożeń. Chaotyczny zbiór obrazów staje się uporządkowanym katalogiem, który można odpowiednio przetwarzać. 

IVA rozróżnia wielkość obiektów oraz kierunek i prędkość ich poruszania się, zlicza obiekty przemieszczające się w określony sposób, w danym obszarze, wykrywa pozostawione bądź zabrane przedmioty; posiada funkcję śledzenia obiektu oraz zaawansowaną detekcję ruchu. Może na przykład informować o nieprawidłowo zaparkowanym samochodzie, zbyt długim postoju w oznaczonej strefie, a także aktach wandalizmu (jak sabotaż kamer, malowanie graffiti etc.). 

Ponadto nowoczesne centrum nadzoru miejskiego powinno być wyposażone w innowacyjny system obrazujący w sposób przejrzysty aktualną sytuację oraz umożliwiający odtworzenie wcześniejszych nagrań. Przykładem takiego rozwiązania jest system wyświetlania obrazów video wall, pozwalający na jednoczesną pracę kilku operatorów. Firma Aventura przygotowała produkt przeznaczony do stosowania w centrach nadzoru wizyjnego, obsługujący maksymalnie 40 monitorów dowolnej wielkości, w dowolnym układzie. Łatwy w obsłudze interfejs nie ogranicza w żaden sposób funkcjonalności zestawu, w skład którego wchodzi również sterownik działający w środowisku Windows. Sterownik ten poprzez oprogramowanie Xpanse Control odbiera dane sterujące od operatorów i obrazy z przyłączonych kamer, konwertuje je oraz wyświetla na monitorach. Ponadto oprogramowanie Xpanse Client, zainstalowane na zdalnych komputerach operatorów, pozwala zarządzać zawartością „ściany wizyjnej” przez sieć LAN. Operator może dowolnie dostosowywać wyświetlane treści i zarządzać rozmiarami obrazów. Co więcej, „ściana wizyjna” może być obsługiwana jednocześnie przez kilku użytkowników. Mogą oni wyświetlać „żywą kopię” swoich lokalnych pulpitów, rozszerzać je o dowolny obszar na „ścianie”, uruchamiać aplikacje sterownika. Każdy z nich ma możliwość wyświetlenia kursora w swoistym kolorze, dzięki innowacyjnej funkcji MultiMouse. Serce sterownika to wydajny sześciordzeniowy procesor Intel Xeon i pamięć RAM o maksymalnej pojemności 24 GB.

System video wall jest pierwszym tego typu systemem w branży zabezpieczeń przygotowanym do obsługi zarówno kamer analogowych, jak i IP. 

Rozwojowi systemów monitoringu wizyjnego w polskich miastach powinien towarzyszyć wzrost świadomości społecznej. Należy starannie analizować celowość, innowacyjność i skuteczność stosowania telewizji dozorowej, choćby dlatego że w przestrzeni publicznej jest ona finansowana pieniędzmi podatników. Trzeba pamiętać, że kreowane jest w nas subiektywne poczucie bezpieczeństwa, między innymi przez taki sposób przedstawiania faktów dotyczących CCTV, by podkreślić ich związek ze spadkiem przestępczości. Z drugiej strony media zbyt często wzbudzają w nas lęk przed przestępczością. Kryminolodzy podkreślają, że lęk ten jest znacznie większy niż rzeczywiste zagrożenie. – We wszystkich zamożnych społeczeństwach nasila się lęk przed przestępczością, mimo iż jednostkowe akty przemocy dotykają niewielkiej części społeczeństwa – powiedział Francis Fukuyama, amerykański politolog, filozof i ekonomista. 

Z pewnością dzięki systemom monitoringu wizyjnego współpracujących z policją, strażą miejską, grupą szybkiego reagowania, strażą pożarną czy pogotowiem ratunkowym wzrośnie indywidualne poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, poprawi się skuteczność działań prewencyjnych i odstraszających. Bezspornie jesteśmy w stanie tym sposobem zgromadzić materiały dowodowe przeciwko sprawcom przestępstw i wykroczeń bądź skontrolować ruch uliczny. Trzeba jednak pamiętać, że bezpieczne miasto to nie tylko fotoradary czy monitorowanie skrzyżowań. To przede wszystkim funkcjonariusze pełniący czynną służbę na ulicach miast, którzy mogą podjąć natychmiastową interwencję, a ponadto bardziej spójne prawo oraz szybsze i skuteczniejsze ściganie przestępstw.  

 

Karolina Zasada
ZBAR

Zabezpieczenia 3/2013

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów bez zgody redakcji zabronione / Zasady użytkowania strony