Pobierz najnowszy numer

Newsletter

Zapisz się do naszego Newslettera, aby otrzymywać informacje o nowościach z branży!

Jesteś tutaj

Miejsce spotkań czy baza danych? Czy nadal chcesz mieć swój profil na portalach społecznościowych?

Printer Friendly and PDF

lead.jpgRozwój technologii i systemów komunikacyjnych pozwala nam na coraz szybszy, łatwiejszy i szerszy dostęp do ogromnych zasobów informacji, których na próżno by szukać w pobliskiej bibliotece. Możemy przeglądać miliony stron internetowych zawierających cenne informacje, komunikować się ze swoimi znajomymi, poznawać nowych ludzi, nawiązać kontakt z osobami, których nie widzieliśmy „całe wieki”, a wszystko to bez konieczności wychodzenia z domu. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że medium to wykorzystują do realizacji swoich niecnych celów również przestępcy...

Gdyby twórcom ARPANET-u – którzy pod koniec lat 60. ubiegłego wieku stworzyli rozległą sieć komputerową łączącą uczelnie w Stanach Zjednoczonych i uznawaną dziś za początki Internetu – ktoś w tamtych czasach opowiedział, jak ich sieć będzie wyglądała po 40 latach (czyli dziś), zapewne nie uwierzyliby swojemu rozmówcy. Początkowo sieć połączonych komputerów, które nie miały centralnego punktu sterowania, ale umożliwiały wymianę danych, miała służyć Departamentowi Obrony USA do skutecznej komunikacji w warunkach wojennych. Obecnie wiele osób nie wyobraża sobie codziennego życia bez Internetu. Bez wychodzenia z domu mamy możliwość dostępu do potężnego zbioru informacji. Ogrom danych, jakie można znaleźć w zasobach globalnej sieci, sprawia, że coraz częściej korzystamy z tego dobrodziejstwa technologicznego podczas szukania aktualnych wiadomości z kraju i ze świata, realizujemy operacje bankowe, rezygnując z wątpliwej przyjemności tracenia swojego cennego czasu na stanie w kolejkach do tradycyjnej kasy, dokonujemy zakupów atrakcyjnych towarów po równie atrakcyjnej cenie, możemy rozwijać swoje hobby, szukając ciekawych informacji z zakresu własnych zainteresowań. Jeśli ktoś ma ochotę, to dzięki odnalezionym w sieci przepisom kulinarnym może uczyć się sztuki kulinarnej, może także zaplanować podróż, korzystając z rozkładów jazdy pociągów czy autobusów komunikacji lokalnej. Coraz większą popularnością – nie tylko w naszym kraju – cieszą się internetowe komunikatory oraz portale społecznościowe, za pośrednictwem których możemy komunikować się ze starymi lub poznanymi właśnie za pośrednictwem sieci znajomymi, „spotkać” dawnych znajomych ze szkoły, wojska, odtworzyć drzewo genealogiczne swojej rodziny.

Dzięki odmiejscowieniu prowadzenia działalności internetowej nie ma znaczenia, w jakim punkcie globu znajduje się użytkownik, ważne by za pośrednictwem kabla, sieci WiFiczy modemu GPRS lub satelitarnego miał możliwość podłączenia się do jednego z setek tysięcy punktów dostępowych. By prowadzić w Polsce działalność usługową za pośrednictwem internetu, wcale nie trzeba przebywać na stałe w kraju. Co więcej, serwery, na których umieszczone są polskojęzyczne strony, również mogą być zlokalizowane poza granicami naszego państwa. Paradoksem jest jednak to, że medium – u podstaw powstania którego było zapewnienie bezpieczeństwa USA – po kilkudziesięciu latach dynamicznego rozwoju stało się miejscem, w którym swoją działalność prowadzą również przestępcy. Globalny zasięg sieci wielu oszustom daje poczucie bezkarności. Na szczęście organy ścigania posiadają coraz bardziej zaawansowane narzędzia umożliwiające zlokalizowanie osób, które za pośrednictwem internetu dopuszczają się czynów wykraczających poza normy prawa. Obecnie trwa głośna dyskusja wokół zagadnienia związanego z poszerzeniem zakresu uprawnień policji w Unii Europejskiej. W zasięgu ręki są możliwości technologiczne pozwalające na zdalne przeszukiwanie zawartości dysków twardych bez wiedzy użytkownika. By w Polsce skorzystać z nich w majestacie prawa, niezbędna jest pisemna zgoda Prokuratora Generalnego, co mocno wiąże ręce funkcjonariuszom policji. W uzasadnionych przypadkach, gdy inne środki okażą się bezskuteczne, uzyskanie takiej zgody pozwala na przeprowadzanie policyjnych czynności operacyjnych, które najczęściej kończą się zatrzymaniem sprawców przestępstw.

  • „Najpierw włamywali się do samochodów. Kradli kołpaki, nawigacje satelitarne, anteny samochodowe do CB. Sprzedawali swoje łupy na jednej z aukcji internetowych. Złodzieje wpadli dzięki monitorowaniu przez policjantów sieci Internet, a także dzięki ich pracy operacyjnej”.
  • „O rozwagę i ostrożność przed rezerwowaniem miejsc noclegowych za pomocą Internetu apeluje zakopiańska policja. W okresie świąteczno-noworocznym nasilają się oszustwa na „wirtualne noclegi”.
  • „37-letniego obywatela Ukrainy Andryia S., podejrzanego o udział w szajce zajmującej się okradaniem przez internet kont bankowych, zatrzymali stołeczni policjanci. Gang wyłudzał informacje o kontach od samych właścicieli poprzez fikcyjne strony internetowe prawdziwych banków”.
  • „24-latek uwięził matkę z trójką dzieci w ich domu pod Opolem. Wcześniej poznał kobietę przez internet. Groził rodzinie zabójstwem. Adriana S. ujęli antyterroryści – może spędzić w więzieniu nawet 12 lat”.
  • „Krakowska Policja zatrzymała dwudziestodwuletniego pedofila. Swoje ofiary – 12-letnie dziewczynki wyszukiwał w internecie. Zatrzymanemu grozi kara do 10 lat więzienia”.
  • „Nastolatka, wykorzystując internet, przez dwa dni nękała groźbami swoje koleżanki. Przerażone dziewczynki o wszystkim powiedziały rodzicom, którzy zawiadomili policję. Prześladowczynią okazała się 16-latka. O jej dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny”.
  • „Policjanci z Wieruszowa zainteresowali się oferowanymi bardzo tanio przez internet markowymi kosmetykami. Okazało się, że sprzedaje je 22-letni mężczyzna, którego matka prowadzi sklep kosmetyczny. Kobieta nie miała pojęcia, że syn od dwóch lat ją okrada, a kosmetyki sprzedaje przez internet. Mężczyźnie grozi 10 lat więzienia”.
  • „Policjanci z Makowa Mazowieckiego zatrzymali 20-letniego mężczyznę, który prowadził uprawę marihuany i przez internet udzielał porad, jak to robić. Dzisiaj odpowie za swoje czyny”.

To tylko kilka nagłówków z policyjnej kroniki, które pojawiły się w ciągu ostatniego roku, ale każdy z tematów dotyczy innego zagadnienia. Z powyższego wynika, że przestępcy wykorzystujący internet do swoich działań celują w różne dziedziny naszego życia, jednak – biorąc pod uwagę fakty świadczące o wykryciu sprawców – nie powinni czuć się bezkarni. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że często ofiarami możemy stać się na własne życzenie. Aby ustrzec się przed działaniami przestępczymi, nie wystarczy wyłącznie spełnienie podstawowych warunków, czyli – do znudzenia przypominane na każdym kroku – posiadanie legalnego, na bieżąco aktualizowanego systemu operacyjnego, firewalla oraz oprogramowania antywirusowego. Poruszając się w sieci, powinniśmy zwracać szczególną uwagę na to, czy i jaki ślad pozostawiamy po sobie.

Tak to z mentalnością przeciętnego Polaka jest, że – w odróżnieniu chociażby od Amerykanina – na bezpośrednio zadane pytanie: Co u Ciebie? przeważnie w odpowiedzi samo ciśnie się na usta: Stara bieda... Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja, gdy piszemy sami o sobie w internecie, w szczególności gdy „rozmawiamy” z nieznajomymi lub umieszczamy informacje o sobie w profilach portali społecznościowych. Tutaj chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i pochwalić tym, co udało się nam osiągnąć i czym pozytywnym wyróżniamy się na tle innych. A to umieszczamy zdjęcie z wakacji spędzonych w egzotycznym miejscu, a to rodzinne zdjęcie na tle swojego nowego wystrzałowego auta czy pięknego domu. A co! Niech zazdroszczą znajomi!

Od dawna wiadomo, że portale społecznościowe odwiedzane są nie tylko przez naszych znajomych, ale również przez przedstawicieli organów ścigania, firm windykacyjnych, urzędów podatkowych, a ostatnio nawet pracowników opieki społecznej wyszukujących informacji o osobach niesłusznie pobierających zasiłki socjalne. Miejsca, w których można znaleźć informacje o naszym stanie majątkowym, przyzwyczajeniach i naszych znajomych są mekką dla przestępców. Mają tutaj dostęp do podanych na tacy informacji, których zebranie w tradycyjny sposób mogłoby zająć sporo czasu i wymagałoby nie lada umiejętności. Jeśli sami umieścimy w internecie zdjęcie wnętrza swojego mieszkania/domu czy fotografię ukochanego czworonoga podpisaną jego imieniem – pozostawiamy kolejną dawkę informacji o sobie. Lista znajomych to następne potencjalne źródło wiedzy. Bulwersują nas informacje o znalezionych w śmietniku dokumentach zawierających dane osobowe, które wydostały się przypadkiem z banku czy urzędu, a nie mamy oporów przed umieszczaniem informacji o sobie w tak ogólnodostępnym medium, jakim jest internet. Przeciętny internauta odpowie:

„No tak, ale ja nie umieszczam w swoim profilu danych adresowych, więc skąd ktoś mógłby wiedzieć, gdzie mnie odnaleźć”.

Może to i prawda, sami takich informacji zazwyczaj nie umieszczamy w internecie. Ale któż da głowę, że któryś z naszych znajomych takich danych nie prześle zainteresowanemu? Zapytanie typu:
„Witam! Jestem starym znajomym Wojtka. Chciałbym mu zrobić niespodziankę i po latach odwiedzić go, ale tak, by go zaskoczyć. Gdzie teraz mieszka? Możesz dać mi aktualny numer jego komórki?” wysłane do dwudziestu osób z listy naszych znajomych przynajmniej w jednym przypadku nie zostanie pozostawione bez pozytywnej – dla przestępcy – reakcji. A stąd już niedaleka droga do pozbawienia nas cennych zasobów, które w pocie czoła gromadziliśmy przez lata.

Nie oznacza to, że musimy zlikwidować swój profil, by czuć się bezpiecznie, ale zwracajmy uwagę, jakie informacje w nim umieszczamy, mając świadomość, że nasze dane mogą być oglądane nie tylko przez sprzyjające nam osoby. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do bezpieczeństwa portalu i chce zgłębić wiedzę na temat zagrożeń, jakie niesie za sobą posiadanie na nim swojego profilu, polecam uruchomienie wyszukiwarki internetowej i wpisanie frazy „nazwa_portalu oszuści” lub „nazwa_portalu przestępcy”, w wyniku czego otrzymamy listę artykułów, które z pewnością podniosą poziom naszej świadomości o potencjalnych niebezpieczeństwach...

Krzysztof Białek

Zabezpieczenia 4/2009

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów bez zgody redakcji zabronione / Zasady użytkowania strony