Pobierz najnowszy numer

Newsletter

Zapisz się do naszego Newslettera, aby otrzymywać informacje o nowościach z branży!

Jesteś tutaj

Z Mirosławem Wandzelem, prezesem firmy System 7 Security, rozmawia Teresa Karczmarzyk

Printer Friendly and PDF

Obraz-1188_lead.jpg 10 pytań na 10 lat systemu SEVEN GUARD.

Czy SEVEN GUARD sprawdził się w ciągu tych dziesięciu lat?

Niech przemówią fakty. Przed dziesięciu laty, gdy z na­szym pierwszym rejestratorem wkraczaliśmy na rynek, był on pełen konkurencyjnych produktów „zachodnich” i dale­kowschodnich, służących do kontroli wartowników. Jednak niespotykana odporność rejestratorów SEVEN GUARD, prostota obsługi i oczywiście niska cena sprawiły, że obec­nie tego typu konkurentów praktycznie trudno znaleźć na naszym polskim rynku. Również poziom naszego serwisu był wyższy niż u zagranicznej konkurencji. W stosunkowo krótkim czasie dopracowaliśmy się też chyba najlepszego na rynku, wielojęzycznego, wielodostępowego i darmowego programu komputerowego, opartego na doskonałej, bez­płatnej serwerowej bazie danych (SQL). I tak, w ciągu tych dziesięciu lat sprzedaliśmy kilkadziesiąt tysięcy urządzeń kil­ku tysiącom użytkowników w kraju i za granicą. Początkowo naszymi klientami były prawie wyłącznie agencje ochrony, wojsko itp. Później, w miarę rozwoju systemu, doszli też inni klienci – od dużych przedsiębiorstw i instytucji (np. poczta, wyższe uczelnie), aż po małe firmy, wykorzystujące nasze urządzenia do celów, których nigdy byśmy nie przewidzieli. Oczywiście obecnie mamy liczącą się krajową konkuren­cję, dopinguje nas to jednak do pracy i dalszego rozwoju, nie pozwala poprzestać na osiągniętej już pozycji.

Co z nowościami zaprezentowanymi na targach Securex 2008?

Faktycznie było ich wiele. Obecnie przechodzą ostanie testy i badania w laboratoriach oraz są wdrażane do produkcji. Myślę, że warto je wymienić:

Po pierwsze: cała rodzina rejestratorów SG3

Tym, co łączy cztery produkty z tej rodziny, jest herme­tyczna, stalowo-kompozytowa obudowa o niewielkich rozmiarach i niespotykanej odporności. W każdym z nich zastosowano również nowatorski układ „inteligentnego” za­rządzania ładowaniem wewnętrznego akumulatora polime­rowego, chroniący go przed błędami użytkowników i wydłu­żający jego żywotność. Niestety, żaden z rejestratorów SG3 nie posiada wibratora, charakterystycznego dla SG2.

Pierwszy reprezentant – SG3ECO – to „ekonomiczny” przedstawiciel tej rodziny. Może pracować wyłącznie ze stałokodowymi punktami stykowymi w trybie odczytu do­wolnych punktów. Nie obsługuje bezpośrednio podłączo­nej drukarki i harmonogramów wewnętrznych, posiada niekasowalną pamięć ostatnich 1850 zdarzeń. Funkcjo­nalnie jest podobny do większości dostępnych na rynku urządzeń tego typu, chociaż, jak każdy rejestrator SE­VEN GUARD, jest odporny na wodę, udary, zabrudze­nie, zakłócenia elektromagnetyczne i nie posiada żadnych wyłączników, gniazd itp.

Drugi – SG3 – to podstawowy przedstawiciel rodziny SG3. Od SG3ECO jest bogatszy o możliwość pracy w trybie za­programowanych punktów, obsługę bezpośredniej drukarki i harmonogramów wewnętrznych. Ponadto posiada inno­wacyjny układ, sprawiający, że jego styki są „nieczułe” na większość możliwych do podłączenia napięć zewnętrznych. Obsługuje stało- i zmiennokodowe punkty stykowe. Nieka­sowalna pamięć mieści 5600 ostatnich zdarzeń.

Trzeci produkt z tej rodziny to SG3PROX. Funkcjonalnie jest podobny do SG3. Różnica polega na tym, że odczytu­je wyłącznie punkty zbliżeniowe, zarówno stałokodowe, jak i zmiennokodowe. Jest to nasza odpowiedź na zapotrze­bowanie niektórych klientów, chcących odczytywać punkty kontrolne również przez szybę. Wprawdzie jesteśmy przeko­nani o wyższości punktów stykowych w tego typu zastosowa­niach (chociażby kwestia oszczędności akumulatora, odpor­ności na zakłócenia i niewrażliwości na otoczenie), niemniej jednak bywają sytuacje, w których punkt zbliżeniowy też ma swoje zalety.

Najwyższy model w tej linii to SG3DUO. Funkcjonalnie jest podobny do poprzedników, z tym, że obsługuje stałokodowe i zmiennokodowe punkty stykowe oraz zbliżeniowe. Zatem jest to pierwszy polski rejestrator dwusystemowy.
Oczywiście popularne i sprawdzone „w boju” rejestratory SG2 będą nadal produkowane i zapewne jeszcze długo po­zostaną w sprzedaży.

Obraz-1188.jpg

Po drugie: plomby elektroniczne SGSL

Jest to absolutna nowość w systemie SEVEN GUARD. Prawdopodobnie najmniejsze w Europie plomby elektro­niczne wielokrotnego użytku o przemyślanej konstrukcji i bogatej funkcjonalności.

Posiadają niekasowalną pamięć ostatnich 1344 zdarzeń (z datą i czasem wystąpienia), niepowtarzalny numer i na­zwę nadawaną przez użytkownika, możliwość autoryzacji zamknięcia/otwarcia przez upoważnione osoby, sygnalizację optyczną i akustyczną, zabezpieczenie antysabotażowe i są zasilane z trwałej baterii litowej. Zdarzenia zapisane w ich pamięci mogą być odczytywane za pośrednictwem rejestra­tora SEVEN GUARD lub bezpośrednio, za pomocą kom­putera. Ponadto w systemie pełnią one funkcję zwykłego stykowego punktu kontrolnego. Autoryzacja zdarzeń odbywa się również za pomocą zwy­kłych punktów personalnych.

Pierwsza przedstawicielka tej rodziny – plomba SGSL1 – to nowoczesna alternatywa dla tradycyjnych plomb metalo­wych lub plastikowych (o „plastelinowych” nie wspominając) w miejscach o szczególnym znaczeniu lub często plombowa­nych. Wyposażona jest w wytrzymałą, giętką pętlę przewle­kaną (o długości od 5 do 200 cm), zakończoną stykami o spe­cjalnej konstrukcji.

Druga plomba to SGSL2. Znajduje ona zastosowanie w nad­zorowaniu drzwi, szuflad itp. Tradycyjną pętlę zastąpiono w niej czujnikiem magnetycznym, a cała plomba mocowana jest na stałe od strony wewnętrznej chronionego pomiesz­czenia (strefy itp.). Urządzenie to może dodatkowo rejestro­wać wszystkie otwarcia/zamknięcia drzwi (np. do ważnych pomieszczeń). Montaż na powierzchniach metalowych jest możliwy po zastosowaniu odpowiednich podkładek.

I ostatnia nowość w naszej ofercie: depozytory kluczy SGKEY. Jest to cała rodzina szaf do automatycznego wydawania kluczy i rejestrowania ich obiegu. Oczywiście konkretna oso­ba musi mieć uprawnienia do pobierania konkretnych kluczy w danym czasie. Standardowy program produkcyjny to de­pozytory dla 4, 9, 34, 68, 95 kluczy. Urządzenia można łą­czyć w grupy o dowolnej wielkości. Komunikacja wzajemna pomiędzy szafami oraz z komputerami nadzorującymi wy­korzystuje sieć LAN/WAN lub RS485. Praktycznie jedynym ograniczeniem jest liczba 64000 szaf, kluczy lub użytkow­ników w systemie. Depozytory są obecnie na etapie testów i będą w sprzedaży dopiero po wakacjach.

Z czego wynika potrzeba aż takiego zróżnicowania modeli rejestratorów SEVEN GUARD?

Obecnie nasi klienci mogą wybrać odpowiednie urządze­nie, stosownie do swoich potrzeb i możliwości finansowych. Mamy obecnie w ofercie pięć modeli rejestratorów, co sta­wia nas w ścisłej światowej czołówce producentów tego typu urządzeń i nie jest to nasze ostatnie słowo.

Dlaczego plomby elektroniczne nie są jeszcze w Polce powszechnie stosowane?

Myślę, że była to kwestia ceny i dostępności. Mam nadzie­ję, że nasze nowe produkty przełamią obie te bariery. Nie bez znaczenia jest również kwestia przyzwyczajenia. Trochę wstyd o tym wspominać, ale w wielu poważnych instytucjach w Polsce na początku XXI wieku nadal królują plomby „pla­stelinowe”.

Czy jest zapotrzebowanie na depozytory kluczy?

Zapotrzebowanie jest ogromne, niemniej jednak dotych­czas barierą stosowania była zaporowa wręcz cena (np. 40000 zł za szafę i oprogramowanie). Postanowiliśmy uzdrowić tę sytuację i mam nadzieję, że trafimy w oczekiwania tych, któ­rzy chcą uporządkować gospodarkę kluczami za bardzo roz­sądną cenę.

SEVEN GUARD nie jest chyba najtańszym systemem na rynku?

Jeżeli chodzi o rejestratory, to są one najkorzystniejszym rozwiązaniem w swojej klasie, również w odniesieniu do ceny. Trudno je jednak porównywać z wytworami, dla których każ­dy upadek na ziemię może skończyć się uszkodzeniem, nie mówiąc już o upadku do kałuży, lub takimi, które wymagają ładowania akumulatora co dwa dni. Nasze rejestratory były w najdrobniejszych szczegółach projektowane do zastosowa­nia w rzeczywistych, a więc trudnych warunkach i spełniania stawianych im surowych wymagań, nie są zatem zbiorem do­stępnych na rynku standardowych (tanich) elementów, jak to bywa w przypadku znacznej części „konkurencji”. Pozo­stałe, nowe urządzenia systemu są raczej bezkonkurencyjne, jeżeli chodzi o cenę i nie tylko.

Czy to nie przesada, aby stosować zmienny kod w systemach tego typu?

Po latach okazało się, że przy obecnym stanie techniki po­wstały rozwiązania pozwalające na oszukanie nawet nasze­go stałokodowego systemu stykowego; o konkurencyjnych systemach opartych na zbliżeniowych kartach i punktach (RFID 125 kHz) już nawet nie wspominam. Ponieważ nie chcemy sprzedawać naszym klientom „złudzeń”, wdrożyli­śmy do produkcji rozwiązanie praktycznie uniemożliwiają­ce „nagrywanie” kodów punktów, i to zarówno dla naszych punktów stykowych, jak i zbliżeniowych.

Niektóre rejestratory rodziny SG3, jako prawdopodobnie pierwsze na świecie, mogą współpracować z punktami kon­trolnymi o pseudolosowo zmiennym kodzie, co praktycznie uniemożliwia oszukanie systemu przez nierzetelnych pra­cowników.

Metoda zabezpieczenia, będąca autorskim opracowaniem firmy SYSTEM 7, jest skuteczniejsza w tym zastosowaniu niż standardowe kodowanie dostępu do odczytu danych z punktu i szyfrowanie komunikacji z punktem razem wzię­te. W naszym systemie nawet poznanie używanego w danym rejestratorze kodu szyfrującego nie pozwala na określenie, jaki powinien być faktycznie kod danego punktu kontrolne­go przy jego odczytywaniu przez konkretny rejestrator.

Z jakimi sukcesami były związane najprzyjemniejsze chwile w czasie tych dziesięciu lat?

Wprawdzie nasza firma działa już od 1990 roku, jednak w tym ostatnim czasie było ich szczególnie wiele. Poczynając od niespodziewanego tempa, w jakim SEVEN GUARD zdo­bywał rynek w latach 2000–2002. W tamtym czasie, pomimo nieustannego zwiększania produkcji, wciąż nie mogliśmy na­dążyć za potrzebami rynku. SEVEN GUARD zdobył też tytuł Polskiego Mistrza Techniki Alarmowej. Potem był przełom lat 2002/2003 uwieńczony pierwszym, wydanym przez TUV cer­tyfikatem ISO9001 na pełny zakres naszej działalności. Było też wiele wyrazów uznania ze strony użytkowników systemu, szczególnie doceniających odporność i prostotę obsługi syste­mu. Zresztą zakończenie prac nad każdym nowym rozwiąza­niem jest dla nas dniem szczególnym. Niestety tylko niektóre nasze opracowania są wdrażane do produkcji. Inne zajmują miejsce w archiwum lub czekają na odpowiedni moment. Tak było na przykład z rejestratorem z wbudowanym modułem GSM/GPRS. Mieliśmy prawie gotowy prototyp, gdy dowie­dzieliśmy się, że za kilka miesięcy inna polska firma zamierza wprowadzić na rynek podobne urządzenie. Ponieważ znali­śmy już takie rozwiązanie, sprzedawane przez jednego z za­chodnioeuropejskich konkurentów, i wiedzieliśmy o doświad­czeniach z systemem WARTA firmy CON-SPARK, który był chyba pierwszym polskim radiowym systemem kontroli pracy wartowników online (rok 1996), postanowiliśmy poczekać, by sprawdzić, jak rynek przyjmie tego typu rozwiązanie. Od roku zbieramy opinie naszych klientów, dotyczące możliwości szerszego zastosowania u nich rejestratorów z komunikacją GSM/GPRS. Jeżeli ich opinie potwierdzą sensowność ta­kiego przedsięwzięcia, to wdrożymy do produkcji posiadane rozwiązanie (oczywiście cena i odporność będą godne marki SEVEN GUARD).

Obraz-1194.jpg

Wracając jednak do chwil radości, obecnie najbardziej cie­szy nas, gdy wraca do naszego serwisu któryś z prawie 10-let­nich rejestratorów z pierwszej partii, a klient zdecydowanie chce nadal go używać i prosi tylko o wymianę akumulatorów (których teoretyczna żywotność wynosiła 5 lat!).

Czyżby nie było żadnych trudności?

Niestety, przez te wszystkie lata mieliśmy też kilka „wpa­dek”. Ostatnią całkiem niedawno, w 2007 r., kiedy to okazało się, że jeden z układów scalonych użytych w wyprodukowa­nej partii rejestratorów SG2 zaczynał działać nieprawidłowo w znaczącym odsetku urządzeń. Sprawa była o tyle skompli­kowana, że rejestratory przechodziły wszelkie testy, a wada ujawniała się po paru miesiącach użytkowania w sposób dość przypadkowy. Po długim dochodzeniu ustaliliśmy jednak, co było przyczyną kłopotów, i mogliśmy temu skutecznie zara­dzić. Było to dla nas jeszcze jedno trudne, ale i pouczające doświadczenie.

Jakie są plany firmy SEVEN GUARD na przyszłość?

Częściowo odpowiedziałem już na to pytanie. Może dodam tylko, że obecnie nasz dział konstrukcyjny jest prawie trzy razy większy niż cztery lata temu i pracujemy nad sze­ścioma zupełnie nowymi rozwiązaniami. Oczywiście nie za­niedbujemy naszej działalności dystrybucyjnej. Przecież je­steśmy również renomowanym regionalnym dystrybutorem urządzeń w branży security.
Patrząc jednak na naszą branżę, trudno oprzeć się wraże­niu, że nasi polscy producenci są raczej mało innowacyjni. Myślę, że na palcach obu rąk można policzyć krajowe firmy, które faktycznie zdobywają się na kreowanie nowych roz­wiązań na światowym poziomie. Oczywiście z własnego do­świadczenia wiemy, że osiągnięcie takiego poziomu nie jest rzeczą łatwą. Niemniej jednak uważam, że nasz prawie czter­dziestomilionowy kraj z takimi tradycjami i możliwościami w dziedzinie techniki naprawdę stać na wiele, wiele więcej. Czego sobie i wszystkim życzę.

SYSTEM 7
infolinia: 0801 000 307
tel.: 033 8218777
www.system7.biz

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów bez zgody redakcji zabronione / Zasady użytkowania strony