Pobierz najnowszy numer

Newsletter

Zapisz się do naszego Newslettera, aby otrzymywać informacje o nowościach z branży!

Jesteś tutaj

Ewolucja popularnych systemów alarmowych

Printer Friendly and PDF

Obserwując branżę systemów alarmowych, trudno od razu dostrzec istotne zmiany funkcji lub techniki w sprzęcie obecnym w porównaniu do sprzętu sprzed 10–15 lat. Mimo iż zmiany nie są tak dynamiczne jak chociażby w przypadku telewizji dozorowej, nie można powiedzieć, że branża się nie rozwija.

Jak wyglądał typowy system alarmowy dla indywidualnego użytkownika instalowany na początku XXI wieku? Mógł składać się z centrali alarmowej wyposażonej w dialer telefoniczny. Do tej centrali podłączone były klawiatury z diodami LED lub (w wariancie „rozbudowanym”) z tekstowym wyświetlaczem LCD. Mógł zawierać czujki ruchu PIR, dualne czujki PIR+MW oraz przeznaczone do ochrony obwodowej kontaktronowe czujki otwarcia drzwi i okien. Urządzeniem sygnalizującym naruszenie obiektu był sygnalizator optyczno-akustyczny z palnikiem ksenonowym.

W tym czasie na ulicach wciąż jeździło sporo polonezów, a golf III wywoływał niemałe wrażenie. W kieszeni podążającego za trendami spoczywała nokia 3310, z której należało korzystać raczej oszczędnie, ponieważ koszty połączeń były wciąż niemałe. Szczytem techniki domowej był komputer z procesorem Pentium IV i monitorem kineskopowym.

17 lat później hybrydowe modele aut nie robią na nikim szczególnego wrażenia, a współczesny smartfon klasy średniej dysponuje wielokrotnie większą mocą obliczeniową niż topowy komputer biurkowy z początku XXI wieku. A jak na tym tle wypada typowy współczesny system alarmowy?

Przede wszystkim zmianie ulega sposób interakcji człowieka z systemem. Wciąż główną rolę pełni klawiatura – takie rozwiązanie doskonale sprawdza się w praktyce, głównie ze względu na bezpieczeństwo. Obecnie raczej nie stosuje się klawiatur z diodami LED. Są stosowane tylko w najprostszych systemach.

Sprawdzały się dość dobrze w systemach typu „włącz/wyłącz”, ale poprawne ustawienie daty i godziny było uciążliwym zadaniem wymagającym sięgania po instrukcję. Manipulatory z wyświetlaczami tekstowymi również powinny powoli odchodzić do lamusa, a ich miejsce mogą zająć dużo bardziej czytelne i bardziej intuicyjne w obsłudze modele z graficznym interfejsem użytkownika. Wprawdzie podstawowa rola klawiatury w systemie alarmowym pozostała niezmieniona, ale wygodny interfejs graficzny ułatwia użytkownikowi korzystanie z bardziej rozbudowanych funkcji systemu. Wygodna obsługa nie jest zarezerwowana wyłącznie dla dużych i kosztownych systemów z kolorowymi panelami dotykowymi, ale staje się dostępna nawet w prostszych i tańszych systemach. Taka zmiana staje się możliwa dzięki stale rosnącym możliwościom mikrokontrolerów – serc cyfrowych urządzeń takich jak manipulator. W porównaniu ze sterowaniem świecącymi diodami czy obsługą wyświetlaczy tekstowych wyświetlanie grafiki (ikon czy pełnoekranowych, interaktywnych menu ułatwiających programowanie) wymaga nie tylko znacznie większej pamięci, ale także większej szybkości przetwarzania. Wszystko to jest potrzebne, by uzyskać atrakcyjny interfejs, który będzie szybko reagować na polecenia użytkownika.

Mówiąc o interakcji użytkownika z systemem, nie sposób przemilczeć komunikacyjnej „rewolucji”, która faktycznie już się odbyła. Dziś już niewiele osób korzysta prywatnie z tradycyjnej linii telefonicznej (PSTN) w celu utrzymywania kontaktu z innymi. Tę rolę przejęła bardzo rozpowszechniona telefonia komórkowa (GSM). Nie tylko zmienia się technika łączności, ale również ewoluował sposób dostępu do informacji. Nowoczesne telefony komórkowe przyzwyczaiły swoich użytkowników do łatwego dostępu do wszelkich informacji  w dowolnej chwili i w każdym miejscu.

Naturalną konsekwencją tych zmian stały się również oczekiwania użytkowników dotyczące interakcji z systemem alarmowym. Proste poinformowanie o alarmie za pomocą połączenia telefonicznego lub lakonicznego SMS-a – za pośrednictwem „uniwersalnego” nadajnika GSM przyłączonego do centrali – często nie jest już dla użytkowników wystarczające. Świadomi użytkownicy coraz częściej oczekują szczegółowych informacji, a także możliwości zdalnego sterowania swoim systemem. Taką funkcję mogą zaoferować jedynie systemy z wbudowanym komunikatorem GSM oraz te, które są przystosowane do wyposażenia w specjalistyczne, opcjonalnie podłączane komunikatory komórkowe. Przysłowiową „wisienką na torcie” mogą być funkcje zarządzania kartami bezabonamentowymi typu prepaid, dzięki którym można radykalnie ograniczyć koszty utrzymania systemu powiadamiania, utrzymując przy tym kontrolę nad kontem powiązanym z kartą SIM.

Przejście na całkowicie cyfrowy sposób łączności, jakim jest komunikacja przez sieć GSM/GPRS, niesie za sobą również zmianę w zakresie komunikacji systemu alarmowego ze stacją monitorującą. Trzeba przyznać, że wcześniej wykorzystywane w tym celu protokoły wymagające komutowanego połączenia i przesyłające informację w postaci dźwięku wciąż są w użyciu, głównie z powodu ich szerokiego rozpowszechnienia i w miarę dobrej standaryzacji. Większe możliwości oferują jednak systemy w pełni cyfrowej transmisji wykorzystujące protokoły IP. Umożliwiają nie tylko przesyłanie rozszerzonych informacji diagnostycznych, ale także np. stosowanie szyfrowania w celu poprawy bezpieczeństwa i integralności przesyłanych danych. Takie rozwiązania są również dobrze uzasadnione ekonomicznie – większość operatorów sieci GSM ma w swojej ofercie dla dużych odbiorców atrakcyjne cenowo pakiety kart SIM przeznaczone do transmisji danych, których wykorzystanie staje się najtańszym sposobem na utrzymanie kanału łączności pomiędzy obiektem chronionym i stacją monitorowania alarmów.

Kolejną dużą zmianą, która w istotny sposób wpływa na systemy alarmowe, jest sposób połączenia elementów systemu. Do niedawna jedynie połączenie przewodowe, np. czujek, było traktowane jako pewne i niezawodne. Wynikało to w dużej mierze z mankamentów wczesnych technik bezprzewodowych stosowanych w systemach alarmowych. Jednokierunkowa łączność w „przeciążonym” (przez liczne nielicencjonowane urządzenia) paśmie 433 MHz, popularna w niedrogich, często amatorskich systemach, negatywnie wpłynęła na ocenianie łączy bezprzewodowych przez fachowców zajmujących się systemami zabezpieczeń. Na szczęście znacznie bardziej nowoczesne rozwiązania wykorzystujące dwukierunkową, nadzorowaną łączność w pasmie 868 MHz przywróciły zaufanie do łączności radiowej w systemach alarmowych. Dlaczego na szczęście? Odpowiednie ułożenie instalacji niezbędnej do funkcjonowania systemu alarmowego wymaga kosztownej i uciążliwej ingerencji w jego strukturę. Prawidłowe ułożenie okablowania w zasadzie jest możliwe jedynie przy okazji wykonywania gruntownego remontu, a i to wymaga od inwestora skontaktowania się w odpowiednim momencie z wykwalifikowanym instalatorem, który pomoże wykonać stosowny projekt instalacji. Rozwiązania stosowane na późniejszym etapie, często kompromisowe (projektowane pod kątem względnie łatwego rozmieszczenia okablowania, a nie zamontowania urządzeń we właściwych miejscach), dają równie kompromisowe rezultaty. Możliwość dużo szybszego i „czystszego” montażu urządzeń łączących się bezprzewodowo może w efekcie zaowocować systemem skuteczniejszym i bardziej niezawodnym.

Największą elastycznością charakteryzują się nowoczesne rozwiązania hybrydowe, łączące tradycyjne połączenia przewodowe tam, gdzie są one dostępne, i elementy komunikujące się bezprzewodowo w miejscach, gdzie nie zostało doprowadzone okablowanie. Takie systemy można łatwo dostosować do wymagań. W końcu kto chociaż raz nie miał do czynienia z tym, że idealnie dobrane na etapie stanu surowego miejsce montażu czujki zostało później zabudowane szafą?

Jakie będą kolejne, przyszłe kierunki rozwoju branży? Na pewno można spodziewać się jeszcze bardziej ścisłej integracji systemu alarmowego z urządzeniami mobilnymi, które stają się przedmiotami pierwszej potrzeby dla coraz większej liczby osób. Być może dzięki funkcjom mającym poprawić bezpieczeństwo (takim jak wbudowane czytniki biometryczne, systemy analizy obrazu czy systemy uwierzytelniające) nowoczesne smartfony staną się podstawowym narzędziem służącym do obsługi systemu alarmowego. Później branża alarmowa zapewne zamieni komunikację z wykorzystaniem GSM 2G na standard 3G lub 4G – w miarę wzrostu dostępności odpowiednich modułów komunikacyjnych. Nieuchronna staje się też tendencja do zwiększania liczby funkcji systemów.

Na powyższych przykładach widać wyraźnie, że branża ewoluuje. Zmiany nie są może tak dynamiczne jak w przypadku urządzeń powszechnego użytku, ale jest to spowodowane głównie dużo wyższymi wymaganiami dotyczącymi niezawodności systemów alarmowych. Kończy się żywotność systemów zainstalowanych 10–15 lat temu, dlatego być może warto rozważyć ich wymianę na urządzenia bardziej nowoczesne przy okazji remontu czy przeglądu okresowego. Prostsza i bardziej intuicyjna obsługa, a także większe możliwości komunikacyjne zrekompensują właścicielowi jednorazowy wydatek.

Michał Konarski

 

Zabezpieczenia 4/2017

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów bez zgody redakcji zabronione / Zasady użytkowania strony